niedziela, 20 października 2013

19. Kako no kage - Rozdział 3

GrayxNatsu

Magowie Fairy Tail rozdzielili się. Gray poszedł pod drzewo pod którym przesiadywała Emiko, Erza poszła do jej pokoju, a Natsu , Lucy i Happy nie wiedząc za bardzo co mają robic , buszowali po domu.
Gray wyszedł na ogródek. Zielony kolor uderzył go od razu. Miejsce do po prostu emanowało blaskiem, było piękne. Równo przystrzyżony żywopłot, odgradzał ogród od reszty świata, biały płot stał równo, milcząc. Kilkanaście krzewów obsiadło owocami tak samo jak drzewa. Po prawej stronie znajdowała się sosnowa ławka z kompletem krzeseł i stolika. W kącie stało to drzewo. Z wyglądu przypominało dąb, było duże, jednak jego gałęzie zwisały i nachylały się ku ziemi. Gray ty głupku przecież to wierzba. Mag lodu pacnął się otwartą ręką w czoło. Nie znał się na drzewach jednak proste gatunki znał. Niedaleko wierzby znajdował się niewielki stawek. Pływały w nim żółte kaczuszki i kilka innych ptaków. Gray podszedł bliżej wierzby i nachylił się by wejśc pod jej gałęzie i liście. W "środku" widac było jak Słońce przenika przez "osłonę" drzewa co dodawało jej magicznego efektu. Od razu co rzuciło się czarnowłosemu w oczy była dziupla, na wyskości jego klatki piersiowej. Mag upewnił się czy nie ma tam wiewiórki jednak znalazł ... Pamiętnik ? "Chyba należał do Emiko"- pomyślał chłopak i bez wachania go otworzył. Na pierwszej stronie było napisane :
"Pamiętnik Emiko Sangashi"
Gray przekartkowywał go aż wreszcie znalazł kilka wpisów z ostatniego tygodnia:
10.05.
"Znalazłam medalion. Wygląda na stary. Mój pies Harry zaczął kopaci nagle zauwazyłam go. Jest srebny z wzorkami na przedzie. Śliczny. I do tego się otwiera! W środku jest miejsce na zdjęcia. Zdaje mi się że kiedyś tam były. Tylko ktoś je wyrzucił. Ale, kto ?"
11.05.
"W naszej bibliotece znalazłam kilka starych ksiąg. Mają dziwne okładki, jednak rodzice nie chcą mi powiedziec do czego służą. Nie pozwalają mi ich dotykac. Ale to że czytam to nic złego prawda ? Wzięłam kilka do swojego pokoju. Wiele z nich to stare kroniki drzewa genalogiczne naszej rodziny. Ale... Coś mi w tym nie pasuje. Na zdjęciach i w kronikach jest ktoś kogo nie znam."
12.05.
 "Nic już nie jest takie same, Pamiętniku. Odkryłam prawdę której nie powinnam znac. Mama i tata nic nie wiedzą. I dobrze ,nie powiem im. Nigdy."
13.05.
" Muszę uciekac. Ta prawda mnie przytłacza. Ciągle kłamie rodzicom w żywe oczy. Nie mogę już tak dłużej. Nie wiem co mam robic. Ale... Oni mnie okłamaywali. Przez całe moje życie. To zdjęcie, tego kogoś , oni znają tego kogoś. Pokłóciłąm się z nimi. Nie chcą mi powiedziec prawdy, musiałam spróbowac ją z nich wyciągnąc. Czuje, że jest związana ze mną. Niech cą mi o tym kimś powiedziec. Dlaczego ? "
14.05.
" Już postanowiłam. Spakowałam się. Uciekne jutro z rana. Nie w nocy, zbyt się boję. W księgach jest napisane o jakimś magu który pomaga wszystkim tym którzy do niego przyjdą. Wiem jak wygląda. Odnajde go i on pomoże mi rozwiązac tą zagadke"



 Hmmmm... Czyli to prawda z tą tajemnicą. Ciekawe kto był na tym zdjęciu. Muszę iśc do Erzy ona jest w pokoju Emiko. Napewno znajdę tam te księgi.


 Erza, weszła do pokoju dziewczynki. Spodziewała się że będzie różowy, jednak zastała tam tylko fiołkowe i miętowe ściany. Białe meble idealnie wpasowywały się w styl pokoju. Na szafkach leżały misie, zabawki , książki. Średniej wielkości okno rozświetlało pokoju, według magini nie potrzebował światła, no może tylko w nocy. Na nocnym stoliku stała lampka z wzorem różowych kotków. Erza przeszukała wszystkie szafki, w żadnej nie znalazła starych ksiąg. Tylko ubrania i jakieś duperele. Kiedy magini "macała" jedną z szafek pod spodem wyczuła jakąs wypukłośc. Czyżby było tam coś ukryte ? Nie wiadmomo jak Erza nacisnęła coś. Dało się usłyszec cichutkie "kilk" i ze spodu wysunęła się mała szafka, jednak idealnej głębokości. Zmieściło by się tam kilka książek. I Erza się nie myliła. Ostrożnie , wyciągnęła przedmioty i położyła je na białym biurku. Zaczęła je przeglądac. Dwie z nich były kronikami , a jedna albumem ze zdjęciami i drzewem genealogicznym. W kronikach tak jak się spodziewała znalazła wiadomości o najdalszych korzeniach państwa Sangashi. Po kilkunastu minutach natrafiła na coś ciekawego. Zaraz nad imieniem Emiko , widniało imię ..... Oczy Erzy rozszerzyły się automatycznie. "Nie, to niemożliwe".


Gray wracał włąsnie z ogródku, kiedy ujrzał Natsu I Happyego pożerających ogromne ilości jedzenia. " Eh tradycja , pomyślał " Jego przyajciele, bez względu na sytuacje musieli opierdolic komuś lodówke.
- Ooo wlucsilesc - powiedział z pełną gębą mag ognia.
- Taaa...
- Snalaslesc cos csiefafeko ? - Natsu zaczynał byc irytujący.
- Tak, pamiętnik tej dziewczynki. Yyy gdzie jest Lucy ?
- Nie fiem. Ostafnio witzialem ju , f bipliotcece - odparł nadal napychając sobie do gęby żarcie.
- Eh Natsu przestań się objadac - usłyszeli nagle głos swojej przyjaciółki, która szła obładowana po sam nos , książkami. Gray od razu jej pomógł.
- Po co ci to ? - spytał
- No cóż. Kiedy rozmawiałam z państwem Sangashi, temat zszedł na książki. Powiedzieli że mogę obejrzec ich biblioteke i że pozwalają mi wziąc tyle książek ile chce. Naprawdę mają tam tyle niesamowitych opowieści, niektórych nie ma nawet w sklepach ! Wiedzieliście o tym ? - blondynka była podekstytowana.
- Nie - odpowiedzieli na raz wszyscy trzej.
- Nie interesują nas książki - dodał Happy, najwyraźniej najeedzony gdyż klepał się po brzuchu.
- Ej no wiecie co, cąły mój entuzjazm opadł. Ale wy jesteście - Lucy była niezadowolona. Machnęła tylko na nich ręką , wzięła książki i poszła. Gray zobaczył błysk w jej oku. Widocznie dzisiaj miała dobry dzień , humor szybko jej wracał.
- Idę poczytac - powiedziała i zniknęła. W tym samym momencie ze schodów zbiegła Erza. Miała zdziwioną minę, wręcz była w szoku. Zaraz, Tytania w szoku ? Zawołała :
- Ej ! Zobaczcie co znalazłam !  






Witajcie ! ^.^ Powracamy z " Kako no kage ", dawno nie dodawałam z tego rozdziału więc, proszę. Jakoś nie chce mi się teraz pisac, nawet nie wiem czy dobrze wyszedł ten rozdział , Czyżbym była leniem ? Q.Q No ale nic, myślę że się wam podobało. Przepraszam za błędy i że troszkę nudny, ale nie miałam za bardzo weny xD 
Flap'S

sobota, 12 października 2013

18.One-Shot ( GrayxNatsu ) cz 3 - "Miłośc jest jak Słońce"

Po co żyjesz na tym świecie, jeżeli nic z te­go świata ci nie pasuje?  
Boję się śmier­ci, ale bra­kuje mi wo­li życia. Mo­je życie to ciągłe cierpienie
Ból, ból tylko to jest w mojej głowie i ten drań Natsu
Czemu moje serce czuje
Nie może pozbawic się czucia ?
Ja cierpie, jestem pozbawiony energii
Fakt że boję się śmierci , dodaje mi wiary w to 
Że jeśli umrę, będę szczęśliwy 

Masz to czego chciałeś Gray. Cierpisz przez jednego człowieka. I jaką wartośc ma twoje życie ? Zupełnie go nie rozumiesz , śmierc jest jedynym ale nie koniecznym , rozwiązaniem. Chcesz umrzec tylko przez jednego maga ? , pytał sam siebie Gray. Siedział na drewnianym wielkim parapecie i patrzył na zachodzące słońce które oświetlało jego zmęczoną , zapłakaną twarz. Ześwirował już tak, że gadał sam do siebie. Jednak pozbawił siebie przyjaciół, i tylko rozmawianie z samym sobą , mu pozostało. -Tak- odparł Gray, mówiąc do swojego wymyślonego w głowie, głosu. -Chce umrzec tylko przez jednego maga. Bo tym magiem jest Natsu. Nadal go kocham. Nie pozostaje mi nic innego jak umrzec, bo chce pozbyc się tego cierpienia i bólu. Dla mnie życie nie ma żadnej wartości jeśli nie ma w nim miłości.



One-Shot GrayxNatsu cz 3

Pociąg zatrzymał się na stacji. Wysiadła z niego dwójka magów. Erza i Natsu , którego twarz była zielona. Magini uważne rozglądała się dookoła. Żadnych podejrzanych sytuacji.
-Natsu!
-T-tak ?
-Idziemy ! Ruszaj się. Nie mamy czasu.-dodała magini i poszła przed siebie. Różowowłosy dogonił ją z wielkim trudem. Ledwo udało mu się powstrzymac od pouszczenia pawia. 
Wielka brązowa tablica nosiła napis : "Witajcie w Ichigo ! ". 
-No. Natsu teraz musimy odnaleźc gildię Octavii. Popytajmy przechodniów może coś wiedzą. 
Natsu pokiwał głową. Zaczepił pierwszą lepszą kobietę.
-Przepraszam. Wie pani może gdzie znajduje się gildia Octavii ? -spytał na co kobieta otwarła oczy z przerażenia.
-J-ja nic nie wiem. Z-zostaw mnie ja nic nie zrobiłam - prawie krzyczała.
Natsu zrozumiał o co chodzi.
-Nie. Nie jestem nikim złym, jestem magiem który ma przemówic do rozsądku tej gildii. Chciałem się spytac czy pani coś wie , nie miałem złych my...-nie dokończył bo spanikowana kobieta pobiegła pędem do pociągu który po chwili ruszył. Natsu był załamany. Jeśli tak ma wyglądac przepytywanie ludzi , prędzej Erza go dopadnie.
Po kilkunastu męczoncych minutach, mag ognia od nikogo nie dostał żadnej informacji. Zrezygnowany wrócił do magini.
-Erza. Przepraszam ja ...- podniósł wzrok i ... Ujżał mężczyzne którego jego przyjaciółka trzymala za kołnierz a z jego nosa kapała krew. Natsu przełknął sline.
-O ! Jesteś , nareszcie. Ten miły pan powiedział mi że gildia Octavii jest gdzieś w lesie. -dodała i puściła "miłego pana" który wrzeszcząc wybiegł ze stacji przypadkowo waląc w słup.
-Nie wiem co mu się stało. Może dostał udaru słonecznego ? -myślała głośno Erza. Natsu wiedział że nie była to wina Słońca.
- To co ruszamy ? -spytał z entuzjazmem.
Erza pokiwała głową i oboje ruszyli przed siebie.
***
Czerwonowłosa cały czas starała się odpowiedziec na gnębiące ją pytania.
Nie miała czasu porozmawiac z Grayem gdyż mistrz wyznaczył ją i Natsu do wykonania misji a Makarova się nie lekceważy. Pomyślała że porozmawia z nim jak wrócą z misji, jednak coś nie dawał jej spokoju. Przeczucie. Przeczucie że stanie się coś złego.
Chciała nawet porozmawiac z Natsu, jednak wolała nie niszczyc tej spokojnej atmosfery. Przypuszczała że pomiędzy nimi coś się wydarzyło i dla tego Gray jest "taki". Nie powinna teraz zajmowac się tymi sprawami. Misja jest ważniejsza.
***
Graya denerwowała Słońce. Kojarzyło mu się z ciepłem, a ciepło z tym draniem. Nie chciał zaprzątac sobie nim głowy ale wiedział że nie będzie to łatwe. 
Siedział w pociągu , mając nadzieje że znajdzie tą gidię. A może los odwróci się tak że to oni znajdą jego? Przez połowę drogi ,rozważał czy warto ginąc za jednego człowieka. Czy warto poświęcac życie za niespełnioną miłośc. Nie wiedział czy warto. Teraz dla niego , samo życie straciła jakąkolwiek wartośc. Zawsze ratował się tym że jak zginie nie będzie czuc bółu a teraz to było ważne.
***
Mag lodu wysiadł i przeciągnął się. Za kilka godzin pojawi się zachód Słońca więc musiał znaleźc jakieś lokum. Szedł powoli rozglądając się za jakimś hotelem. Ale to był wieś , więc mógł się spodziewac że nie znajdzie nawet Motelu. 
Nagle usłyszał kobiecy głos. Piękny kobiecy głoś. Nagle jego ciało poczuło się takie lekkie. Dziwny spokój ogarnąl go od środka.

Jesteś samotny, jesteś zdany na siebie, więc co?
Odszedłeś ślepy?
Zapomniałeś o tym co posiadasz i co jest twoje?
W połowie pusta szklanka, w połowie pełna szklanka
Cóż, tak czy inaczej nie będziesz spragniony
Policz swoje błogosławieństwo, nie swoje wady.



Śpiewała tajemnicza osoba. Gray szedł w kierunku skąd dochodził śpiew i kiedy wyjrzał za róg budynku zauważył młodą dziewczyne o pięknych brązowych włosach, zielonych błyszczącch oczach, która śpiewała a koło niej uzbierał się tłum gapiów który dawał co chwila parę klejnotów.Dziewczyna ubrana była w niebieską sukienę z przewieszonym koło bioder białym fartuszkiem. Jej ciało poruszało się lekko w rytm piosenki.


Masz to wszystko
Zatraciłeś się w tym dźwięku
Jest tego jeszcze więcej
Możesz odzyskać swoją koronę
Jesteś w kontroli
Pozbądź się potworów w twojej głowie
Wyrzuć wszystkie swoje błędy do łóżka
Możesz być znowu królem


Śpiewała dalej. Gray podszedł bliżej, przecisnął się przez kilku ludzi i stanął blisko dziewczyny. Był oczarowany jej delikatnym magicznym głosem. Dziewczyna uśmiechnęła się w jego stronę i skończyła cudowną pieśn, kłaniając się nisko za co dostała gromkie brawa.
Ludzie poszli w swoim kierunku, dziewczyna zbierała klejnoty a Gray stał . 
-Pięknie śpiewasz- odezwał się w końcu trochę speszony.
Dziewczyna podniosla wzrok.
-Ja ? Dziękuje - odparła.
-Mogę się dowiedziec jak masz na imię ?
Chwila ciszy.
-Kiseki.
-Jestem Gray.-wyciągnął rękę . Dziewczyna ją uścisnęła. Jej cudny uśmiech dodawał magowi lodu dziwnego spokoju.
-Jesteś tutaj nowy ? Nigdy cię nie widziałam w Ichigo.
-Tak, to znaczy mam tutaj do wykonania pewną misję - Gray był lekko zdenerwowany. Nie mógł jej powiedziec że przyszedł się zabic.
-Chyba szukasz jakiegoś motelu, co nie ? 
-S-skąd wiesz ?- zdziwił się.
-No cóż widziałam jak rozmawiasz z panem Akihiko. Pomyślałam że szukasz miejsca noclegu, dodatkowo nie znałam cię więc sam widzisz.
-No fakt. Nie macie tutaj żadnego hotelu lub coś ?
-Nie. Jesteśmy biedną wsią. Nie ma tutaj nic po za kilkoma sklepami.
-W sumie , masz rację głupie pytanie.
-Wiesz, mogła bym cię przenocowac.
-Serio ? Dzięki z chęcią skorzystam. I nie bój się nic ci nie zrobie, w końcu jestem z Fairy Tail- Gray się uśmiechnał.
-Oooo Fairy Tail to ta słynna gildia. Miło mi poznac jej członka.
***
Zachód Słońca oświetlał, powoli zasypiającą wieś Ichigo. Gray i jego nowa poznana koleżanka szli w kierunku jej domu. Kiseki cały czas była uśmiechnięta, jakby nie było w niej jakiegokolwiek niepokoju.
-Zawsze mi się zdawało że należysz do najsilniejszej grupy w Fairy Tail. Myliłam się ?
-Yyy nie to znaczy....- Gray nie wiedział co powiedziec. Mógł się domyslic że dziewczyna zwróci uwagę na fakt że jest sam.
-Widzę że coś cię trapi ale jeśli nie chcesz to nie mów- powiedziała i popatrzyła przed siebie.
-Ale muszę ci powiedziec że miec przyjaciół to prawdziwy dar, nie zmarnuj tego. 
Maga lodu zamurowała. Czyżby Kiseki wiedziała coś więcej. Ale jak ?
-Nie rozumiem.
-No cóż. Zdaje mi się że w życiu nie mialeś łatwo. Wnioskuje też że masz niesamowitych , szczerych przyjaciół, ale coś musiało się stac bo nie przyszedł byś sam do Ichigo.
-Chyba wiesz więcej niż mi się wydaje.
Kisaki zaśmiała się cicho.
-Miłośc jest jak Słońce, pojawia się i znika ale wiesz że zawsze jest gdzieś tam, chociaż w nią nie wierzysz. Spróbuj pokochac jeszcze raz, Gray- dodała i otworzyła drzwi starej chaty. Tym razem Gray był zamurowany aż do ostatniej cegiełki. Kisaki wydawała się wiedziec wszystko o nim i Natsu. Nie wiedzial jak , ale czul że można jej ufac. Trochę niepewnie wszedł do środka i od razu uderzyło go ciepło ognia, który był rozpalony w małym kominku. Kisaki stała przy blacie i robiła sałatkę. Dośc szybko to wszystko jej szło.
Gray zjadł i wypił ciepłe mleko. Porozmawiał jeszcze z Kisaki o jej życiu. Dowiedział się że jej rodzice zginęli na misji a ona oddziedziczyła po nich tę chatkę. Los obdarował ją pięknym głosem i od kilku lat tak zarabia na życie. Gray podziwiał jej dobroc, wolę życia. Chociaż nie zarabiała majątku i tak była szczęśliwa. Przynajmniej na taką wyglądała.
***
Jasne światło obudziła Graya z głębokiego snu. Wstał i kiedy jego spojrzenie padło na łóżko, przypomniał sobie tamten dzień, w którym poznał Kisaki. Poszedł do kuchni w nadzieji że tam ją znajdzie, jednak kuchnia była pusta. Wyjrzał na ogródek jednak i tam jej nie było. Gray przeszukał całe mieszkanie ale nie znalazł żadnego śladu Kisaki. Czyżby tamten dzień był tylko snem ? Ale jak znalazł się tutaj ? 
Przechodząc koło stolika zauważył na nim kartkę. Sięgnął po nią i przeczytał:

" Uwierz w siebie, Gray"

Mag lodu wytrzeszczyl oczy. A więc tamten dzień był naprawdę. Tylko Kisaki była snem. Albo nie. Może była czymś lub kimś dzięki którym miał uwierzyc w siebie, nie marnowac życia, znowu uwierzyc w miłośc. Dziwne. Kisaki była magiczna. Szkoda że nie była naprawdę.
-"Dziękuję Kisaki"-powiedział do siebie Gray. - " Może dzięki tobie uda mi się uwierzyc w siebie".
***
Czarnowłosy z ciekawości zajrzał na pobliski cmentarz. Było tutaj wiele zaniedbanych grobów ale jeden przyciągnął jego uwagę. Wielka krypta , na której stał anioł.
Gray podszedł bliżej i przeczytał napis :

" Tutaj spoczywa Kisaka Koe. Niech Bóg ma ją w opiece za jej dobre serce i piękny głos "
"1890-1925".



Witajcie Minna ! ^^ Przepraszam za prawie tygodniowy brak One-Shota i głównego opo ale tamten tydzień był dla mnie trudnym okresem więc nie miałam weny. Ale przed wami kolejna częśc One-Shota. Wiem że miała byc ostatnia ale pomyślałam że będą jeszcze 2 i zakończymy go. Jutro może pojawi się główne opo. Przepraszam za błędy ^.^ Myślę że rozdzial wam się podobał. 
Flap'S 
P.S ---> Piosenke którą śpiewała Kisaki znajdziecie tutaj. Z niej wzięłam te słowa ^.^
http://www.youtube.com/watch?v=Iqf6aDclgSk&feature=player_detailpage
  

sobota, 5 października 2013

17.Ukryte kłamstwa - Prolog

Ukryte kłamstwa
Prolog

Szła przemoknięta. Zmarznięta. Słyszała odgłosy swoich butów, stukających na deszczu. Ta pogoda była przerażająca, pomyślała Nicole. Dlaczego Raf chciał się z nią spotkac akurat teraz ? W nocy ! W deszczu ! Brrr, dreszcz przeszył młodą policjantkę. Raf był jej najlepszym przyjacielem , ale bez przesady. Czuła jak wiatr przeszywa jej chude ciało. Ostatnio schudła 20 kilogramów, przez dietę "cud" która poleciła jej Amber, sekretarka Thomasa jej szefa. Ona była grubsza od Nicole, dlatego policjantka dziwiła się dlaczego dieta nie zadziałała na nią. Zrozumiała że musiał byc to efekt jojo. Trudno jej sprawa. Green Street zasnuła ciemnośc. Co za idiota nazwał ulicę zieloną ?, pomyślała Nicole. Owszem było tutaj mnóstwo drzew, aż za dużo jednak w nocy ulica była ponura . Powinno się ją nazwac Dark Street, dodała w myślach policjantka i szybkim krokiem szła dalej. Obliczyła że do domu Rafa zostało jej kilkaset metrów, Cholera , w tym tempie zamarzne tutaj na śmierc. Teraz Nicole była wściekła. Co jet tak ważne by dzwonic do niej o 2 nad ranem i błagac by przyszła. Eh, cały Raf pomyślała i przypomniał sobie ich rozmowę
" -Nicole ?- usłyszała w słuchawce.
-Tak?
-To ja Raf. Proszę przyjdź do mnie natychmiast. Potrzebuje twojej pomocy ! -powiedział
-Nie . Wiesz w ogóle która jest godzina ?! 2 nad ranem ! Człowieku ludzie o tej porze śpią. NIe przyjadę do ciebie w taką pogodę.
-Błagam cię Nicole. To jest naprawdę ważne, od tego zależy cała moja kariera !
-Kariera ? W nosie mam twoją karierę. Ja chce spac ! - obruszyła się
-Miej litośc. Dam ci coś w zamian .
-Co ? Ty masz mi dac coś w zamian ? Co na przykład
-Jejku nie wiem , może...-chwila ciszy. Nicole czuła że wygrała. Za chwilkę położy się do ciepłego łóżka i zaśnie w spokojny sen, a Raf nie będzie jej już przeszkadzał.
-Wiem !- usłyszała nagle. - Dam ci tą książkę o której zawsze marzyłaś. Chciałaś dostac ją kilka miesięcy temu, i widziałem jak patrzysz na nią ,w końcu kupiłem ostatni egzemplarz .Dam ci ją nazawsze ,jest nawet autograf autora ! -dodał uradowany. Nicole wytrzeszczyła oczy. Pamiętał. Chciała kupic tą książkę 2 miesiące temu, harowała na nią tyle godzin w pracy a nieświadomy sytuacji Raf kupił ostatni egzemplarz. W domu była wściekła na niego jednak zrozumiała że nie może się z nim kłócic, To jej przyjacel. Codziennie kiedy była u niego z tęsknotą patrzyła na nią. Nie odwarzyła się jednka spytac Rafa czy może ją pożyczyc. Nie wiedziec czemu tak proste pytanie nie przechodziło jej przez gardło. Nawet nie wiedziała kiedy jej przyjaciel zdążył zauważyc jak cenna jest dla niej ta książka a teraz chciał ją jej dac. Na zawsze ! Nicole nie wiedziała co ma robic. Pragnęła tej książki ale z drugiej strony iśc w taką pogodę tyle ulic i przecznic było ryzykowne. Mogła się przeziębic a wiedziała jak ciężko było jej się wykurowac z grypy, lub ktoś mógł ją napaśc w końcu jest noc i nikt nie wiedział co czai się w ciemnych alejkach. Miała jednak pistolet i w końcu to ją przekonało. Co prawda miała popsuty samochód ale dla TEJ książki mogła się poświęcic. W głowie już wyobrażał sobie te spokojne jesienne wieczory kiedy za oknem była taka pogoda a ona siedziała na swoim ulubionym fotelu w ciemno-bordowy wzór , piła gorącą herbatę i  zaczytywała się w świat kryminałów , starając się rozwiązac zagadkę jaką opisywał autor.
-Niech ci będzie. Ale jak przyjadę książka ma byc uszykowana i nie próbuj żadnych sztuczek- dodała i nie czekając na odpowiedź wyszła w ciemną noc.
O tak. Chyba do końca życia nie zapomi tej rozmowy. Tak łatwo dał się przekonac. No ale nic. Jeszcze tylko jedna przecznica i będzie w domu Rafa. Ha ! I dostanie tą książkę. Nareszczie.



Nie wiem co to jest xD Takie coś co wpadło mi do głowy i co najpierw napisałam na WordPadzie i postanowiłam dodac na bloga jako taka odskocznia od Gratsu xD Rozdział z głównego opo na pewno pojawi się w ten weekend a może nawet jeszcze dzisiaj tylko nie wiem o której godzinie. Jeśli będę miała wenę oczywiście :D Ukryte kłamstwo może będą się pojawiac, nie wiem czasami może bedę dodawac takie "coś" czyli ani nie główne opo czy jakaś dłuższa seria , tak po prostu :D Pamiętajcie że na tym blogu będą się pojawiac inne rzeczy  :D
Flap'S