poniedziałek, 11 listopada 2013

23. Walka o życie - Rozdział 1

Brązowe włosy Misaki powiewały na wietrze. Jej głowa była zaprzątnięta myślami,które szczelnie kryła przed wszystkimi. Dzisiaj znowu widziała Akihiko jak całował się z dziewczyną. Misaki tak bardzo chciała byc na jej miejscu. Akihiko miał piękne , lśniące blond włosy i był najlepszym siatkarzem. A Misaki nie dość, że nienawidziła sportów, to jeszcze mimo większych starań nigdy nie została zauważona przez Akihiko.
"Dlaczego nie zasługuje na miłość?",myślała
"Przecież jestem zwykłym człowiekiem. Tak bardzo chce miec przy sobie drugą osobę, która mnie kocha. Tą drugą połówkę. Dlaczego przyzwyczaiłam się już , że nigdy nie zaznam tego niesamowitego uczucia, tej miłości ? Moje złudne nadzieje.. Już nie istnieją. Trudno.. Widać nie zasługuje na miłość.."
-Misaki ! - krzyknął ktoś z oddali. Brązowo włosa przerwała swoje rozmyślania. Przed nią , na korytarzu biegła uśmiechnięta Fumi. Jej przyjaciółka. Jedyna jaką miała. Jej jasne prawie białe włosy, odstawały na boki. Znowu nie zdążyła ich ułożyć na czas.
-Hej. - wydyszała.
-Hej. - odparła Misaki.
Obie ruszyły do klasy. Były w 1 klasie liceum. Mama Misaki mówiła że 1 liceum nie jest łatwa. I miała rację. Czasami mieli tyle zadań domowych, sprawdzianów i kartkówek, że dziewczyny nie miały czasu do siebie zadzwonić. Pierwszą lekcją miała byc fizyka. Misaki nienawidziła tego przedmiotu. I pech chciała że została wywołana do odpowiedzi.
-Misaki , podejdź do mnie. Sprawdzimy twoją wiedzę. - powiedziała pani Ayaka. Na pozór byłą miłą osobą, ale jeśli chodziło o naukę, surową.
- Dobrze w takim razie..Skoro każda planeta krąży po orbicie eliptycznej, Słońce znajduje się w..   ? - spytała.
Misaki dobrze znała odpowiedź ale.. To co zobaczyła w oknie "wyrzuciło jej wiedzę z mózgu".
Przy drzewie nieopodal ławeczki stał Akihiko, piękny jak zawsze. Ale nie sam. Teraz stał z inną dziewczyną. W ręku trzymał bukiet słoneczników. Ulubione kwiaty Misaki. I teraz miał zamiar dac je szczęśliwej dziewczynie. Kiedy już to zrobił, a zrobił elegancko, podszedł do niej bliżej, spojrzał prosto w oczy i... Zaczął się z nią namiętnie, naprawdę namiętnie całować.
Misaki stała jak wryta.Serce bolało, mózg pozbył się potrzebnej wiedzy.
- Ej Misaki ! No dalej odpowiadaj, to nie takie trudne. - wyrwała ją z zamysłu pani Ayaka.
- Y-yyy.. Ja.. Y-yyy , ponieważ... Nie wiem proszę pani. - wydukała.
Nauczyciela zdziwiła się na początku, ale od razu zadała kolejne pytanie :
- W takim razie ..  Co zakreśla linia łącząca Słońce z planetą w równych odstępach czasu?
- Tego też nie wiem proszę pani.
- Eh to ostatnie pytanie.. Co to jest pole grawitacyjne ?
- Również tego nie wiem.
- Oj oj Misaki, nie tego się po tobie spodziewałam. - dodała i wpisała do dziennika pałę. Nie pierwszą w życiu Misaki, ale.. Ona również zawiodła się na sobie. Akihiko... Przez to imię bolało ją serce.
***
8 godzin później.

Misaki i Fumi szły chodnikiem do domu. Brązowo włosa była smutna i przygnębiona, a Fumi za wszelką ceną próbowała z niej wyciągnąć jak najwięcej.
-Ej powiesz mi w końcu dlaczego nic nie wiedziałaś ? Chwaliłaś mi się wczoraj że masz tak wykute że jeśli cię spyta dostaniesz piątkę ?
Misaki pokręciła głową.
- Nie chce teraz o tym gadac.
- Eh... Czyżby to przez Akihiko ? - spytała nagle przyjaciółka.
"Serce Misaki zabolało."
- Akihiko ? Nie no coś ty , na pewno nie przez niego.
- Widac że kłamiesz. Mnie nie oszukasz. Widziałam też jak tam stał, idealnie na przeciwko twojego wzroku.- dodała i przytuliła brązowowłosą.
- Nie martw się. Akihiko nie jest tego wart. Nie możesz po nim płakac. To tylko pusty , spocony chłopak grający w siatę. Wszystko będzie dobrze. - uśmiechnęła się Fumi.
" Nie.. Nic już nie będzie dobrze ", pomyślała Misaki.
- Hmm... Mam pomysł ! - krzyknęła białowłosa. - Jutro jest sobota, więc może przyjdziesz do mnie , będziemy razem spac ! - szczerzyła białe zęby.
- Och Fumi nie wiem czy to jest dobry pomysł. Nie mam ochoty.
- Ej no weź. Rozerwiemy się, posłuchamy muzyki , będziemy hejcic kogoś w necie, pogadamy, poplotkujemy. Będzie fajnie !
Misaki zastanawiała się chwilę. Z drugiej strony pomysł przyjaciółki nie był taki zły. Rozerwie się , zapomni o Akihiko..
- No.. No dobrze. Niech ci będzie. - uśmiechnęła się lekko na co Fumi zaczęła piszczec z radości.
- Zadzwoń teraz do swojej mamy i powiedz że zostajesz na noc u mnie. Dalej ! Ruszamy w stronę mojego domu ! - powiedziała radośnie, a Misaki ledwo zdołała powciskać cyferki numery mamy. Białowłosa bardzo szybko szła.
A kiedy dostała "zgodę" dwie przyjaciółki pobiegły chodnikiem.
***
-Mamo mogę zostać dzisiaj na noc u Fumi ? 
- U Fumi ? Hm.. No dobrze.. Ale uważajcie na siebie. Aha i nie pijcie alkoholu. I za długo nie puszczajcie tej muzyki i..
- Oj dobrze mamo będziemy grzeczne, prawda Fumi ?
- Tak , tak proszę pani.
- Dobrze. Możesz.
- Dzięki mamo. Pa.
- Pa.
Ręka "ubrana" w ciemną rękawiczkę odłożyła telefon. Niezawodny sposób. Podsłuchanie rozmowy.
Czarno ubrana osoba zaczęła się śmiać. Dobrze wiedziała gdzie ta Fumi mieszka. I dobrze wiedziała że dzisiaj nie będzie jej rodziców. I one będą same. Zupełnie same.
***
- Hahahaha !! - po całym domu rozlegał się co pochwila śmiech.
- Jaki idiota !
 - Hahah ! Totalnie, bęcwał !
Znowu śmeich. Obie nastolatki po krótkim hejtowaniu ludzi w necie były pełne radości.
- Czekaj czekaj. Kliknij tego ! - krzyknęła Misaki.
- Dobra.. Napisze mu : " Jesteś debilem , masz pryszcze na ryjku i kiedy krzyczysz bębenki pękają"
- Łe tam słabe. Nie umiesz pisać.
- A co ty umiesz ?
- Nie .
I znowu śmiech.. Ale tym razem ten śmiech został przerwany. Misaki usłyszała skrzypienie drzwi. Fumi przyciszyła muzykę.
- Eee twoi rodzice przyjechali ? - spytała brązowo włosa.
- Nie , no coś ty. Powiedzieli by mi o tym.
- To .. To kto teraz wszedł do środka ? - Misaki przełknęła głośno ślinę.
- Nie wie..
Drzwi się otwarły. Do środka wszedł ubrany na czarno mężczyzna. Dziewczyny zaczęły piszczec z przerażenia ale kiedy mężczyzna wyciągnął pistolet i pomachał głową, ucichły.
- Hehe, śliczniutkie jesteście. - powiedział o dziwo nie ochrypniętym głosem. Czyli nie był stary.
- Wynoś się stąd zboczeńcu - odwarzyła się powiedzieć Misaki.
- Dobrze, wyniosę się ale.. Wtedy kiedy dostanę to czego chcę. - dodał i po chwili Misaki zobaczyła jak Fumi dostaje w głowę, a kiedy brązowo włosa chciała interweniowac.. Ogarnęła ją ciemność.


^^ Ohayo ;3 Pierwszy rozdziałek Gry o Życie. xD Tak sobie myślę że chyba tytuł zmienię..
No ale nic, myślę że wam się podobał. :3
Kolejne już niedługo :D
Flap'S
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz