piątek, 27 września 2013

10.Świat w płomieniach - prolog


Prolog

Russell biegl ulica dyszac ciezka. Nie wreszcie przestana go gonic, pomyslal. Juz nie mial sily. Ciagle musial uciegac, krasc ,robic wszystko by przezyc. Musial nawet zabic ta kobiete. A ona mu tak pomagala. Dbala o niego i nawet poczul sie tak jakby ktos go kochal. Nie. Nie moze tak myslec. Pamietal jeszcze jak znalazl pistolet na polu kukurydzy i jak wszedl to ich starej chaty a ona spala tam spokojnie i wtedy on bez wachania strzelil jej w glowe i … Przestan!!!! Krzyknal sam do siebie. Przesstan o niej myslec. Lizy byla tylko zwykla osoba, kolejna ktora on musial zabic. Zabic by przezyc. Nie bedzie po niej plakal. Znajdzie jedzenie i dach nad glowa. Wszystko bedzie dobrze. Co?! Przestan klamac Russell. Nic nie bedzie dobrze nigdy juz nigdy. Na tym swiecie nie ma juz ludzi. Sa to tylko potwory. Zdolne zaledwie do zabijania tych dobrych. A teraz stoczyl sie tak bardzo zglupial juz do tego stopnia ze ukradl Czerwonym chleb i wode. Musi gdzies znalezc kryjowke. Jest. Russell wbiegl w ciemna uliczke i kieedy spojrzal w gore dostrzegl otwarte okno i drabine dostwiona do niego. Szybko wspial sie po niej i wszedl do ciemnego pokoju. Zamknal okno i przestraszony przykucnal przy parapecie. Tu mnie nie znajda ,pomyslal. Slyszal ich krzyki ale byli tacy glupi ze nie pomysleli ze mogl wspiac sie po drabinie. Mial choc tyle szczescia . Przestan sie oklamywac Russell,powedzial sam do siebie. Ale pokrecil tylko glowa. Szczescie juz dawno przestalo istniec a teraz kazdy klamal by przezyc. Wszyscy klamia.




O to kolejne opo mojego wykonania :) Jest to na razie prolog ale już mam napisane 3 rozdziały :) tworzyłam to trochę dawno na tumblrze i postanowiłam dodac :) Wiem że pisze teraz dużo ale wszystko mam rozplanowane tak że się wyrobie :) Z tego powodu że zabrakło mi i czasu i weny nie skończyłam "Świata w płomieniach" . Postanowiłam powrócic do dawnych czasów i dodac "Świat w płomieniach" tutaj i prawdopodobnie skończyc to na blogu :)
Flap'S

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz