środa, 18 września 2013

3.One-Shot (GrayxNatsu) cz 1 - "Zawsze będę cię kochac"


jak dawno temu czułem to uczucie
kiedy stałeś tam, ciepło w sercu rozsadzało mnie od środka
nie rozumiałeś mnie
nie chciałeś moich uczuc
byłem zbyt słaby by ci o tym powiedziec
zbyt nieśmiały by powiedziec to co czuje
jestem nikim w porównaniu do ciebie
zawsze żyłem w twoim cieniu
jednak...
jednak kochałem cię mocno i nie mogłem pozbyc się tego uczucia
chociaż bardzo tego chciałem


Dlaczego mnie nie chciałeś Natsu? Nie rozumiem? Powiedziałem to co czuje a ty ? W twoich oczach widziałem tylko zdziwienie a potem ...smutek? Dlaczego? To że cie kocham , jest złe? Aż tak bardzo mnie nienawidzisz,że musiałeś przestac się do mnie odzywac?! Że zacząłeś mnie ignorowac , tak jakbym bym niewidzialny. Na misjach w ogóle mnie nie zauważałeś, ale teraz... Musimy sobie to wyjaśnic. Nie ma żadnego "ale". Jeśli nic do mnie nie czujesz, powiedz mi to prosto w oczy a nie odchodzisz od tego tematu. Zrozumiem jeśli będziesz chciał żeby łączyła nas tylko przyjaźń, i nic więcej. Zrozumie mój umysł, ale nie serce. Bo moje serce ,Natsu zawsze będzie cię kochac, mimo wszystko.




Gray leżał na pagórku w pobliskim parku i ...rozmyślał. O wszystkim. A głównie o Natsu. O tym jak bardzo go kochał, o tym jak bardzo go bolało że różowowłosy nie odwzajemnia jego uczuc. Tak bardzo bolało go serce, kiedy widział go w gildii odwróconego do niego plecami, tak jakby go nie zauważał.Kiedy byli na misjach i traktował go jakby był niewidzialny. Gray cierpiał, i to bardzo. Przez pewien moment myślał o odejściu z gildii, zaczęciu nowego życia jako zupełnie inny człowiek. Ale...Tyle rzeczy i wspomnien łączyło go z tym niesamowitym miejscem. Nie mógły by go zostawic, nawet ze względu na Natsu. Natsu...Człowiek z którym zawsze się spierał, kłócił , bił ale z którym łączyła go ta niewidzialna nic przyjaźni, którą według Greya, on musiał przeciąc. Teraz kiedy przypominał sobie momenty ostatnich dni, stwierdził że popełnił głupstwo, którego nie da się teraz cofnąc. Stracił Natsu. Stracił przyjaciela. Przecież mógł o nim zapomniec, zapomniec o tym co do niego czuje, zachowywac się normalnie a nie starac się go poderwac ,byc po prostu tym samym Greyem. Ale nie. On musiał to tak szybko zepsuc. Tyle lat przyjaźni znikło w kilka sekund. I teraz tego żałował. I musiał o tym powiedziec Natsu. Musiał choc trochę się postarac by odbudowac ich przyjaźń, chociaż czarnowłosy wątpił by było to możliwe.
***
-Ej! Cana to moje piwo!-krzyczał Natsu starając się wyrwac swojej przyjaciółce kufel z pysznym alkoholem. Jednak, brązowowłosa zdołała go opróżnic w kilka chwil. Natsu miał zawiedzioną minę.
-Jesteś niedobra-nadął policzki na co Cana dostała czkawi i już pijana zaczęła się histerycznie śmiac mówiąc do Mirajane żeby dała jej kolejny kufel piwa. Białowłosa zachichotało cicho. Niektóre sytuacje w gildii bardzo ją rozśmieszały.
-Gdzie jest Gray-sama-spytała Juvia która siedziała przy barze. - Nie ma go już kilka godzin, Juvia się martwi-dodała i zaczęła się rozglądac w poszukiwaniu ulubionego chłopaka w gildii.
Natsu na to imię zarumienił się i automatycznie odwrócił głową w inną stronę, tak jakby cała gildia wiedziała o tym co powiedział mu Gray kilka dni temu. Cana nic nie zauważyła tak jak Mirajane czy Juvia. Różowowłosy szybko się opanował ,i po chwili jego policzki były normalnego koloru skóry. Wtedy podeszła do nich Erza, która zadała to samo pytanie co Juvia:
-Gdzie jest Gray?
"Co oni wszyscy mają z tą mrożonką?!"dziwił się Natsu.
-Nie wiemy Erza , nie go już kilka godzin-odparła Mirajane-W sumie...-zawachała się chwilę, ale dokończyła-To prawie  nie widuje go w gildii, najpierw przychodzi, a późnije znika na kilka godzin. Nikt nie wie gdzie przesiaduje.
Erza uważnie patrzyła najpierw na białowłosą późnije na Juvię i Canę jakby szukając w nich odpowiedzi. Jej wzrok zatrzymał się przy Natsu, który nie rozumiał o co chodzi jego przyjaciółce.
-Natsu!-Powiedziała Erza władczym tonem przykładając swój miecz do podbródka różowowłosego-Gdzie jest Gray ?!
Maga ognia przeszły ciarki.
-Nie wiem Erza-wydusił z siebie przeżywając chwilę grozy. Magini "odłożyła" miecz i jeszcze raz zmierzyła wzrokiem swoich przyjaciół po czym zaczęła rozglądac się po gildii. I właśnie wtedy jakby na pytanie Erzy , otworzyły się drzwi i do środka wszedł Gray ze spuszczoną głową, wyraźnie zamyślony, wlokąc za sobą nogi. Tak bardzo się zamyślił że kierując się do baru nawet nie zauważył stojącej przed nim Erzy która cicho lecz stanowczo powiedziała do niego w ostatniej chwili, inaczej wpadłyby prosto na nią,:
-Gdzie byłeś?
Gray stanął. Podniósł głowę , a jego wzrok mówił wszystko. Jego oczy były bez żadnego uczucia, jakby puste w środku jednak dawały wraźny przekaz:"Zostaw mnie w spokoju inaczej pożałujesz". Erze najpierw zaskoczył ten wzrok, mag lodu bardzo rzadko go "używał". Szybko się opanowała tak by nikt z gildii nie widział jej zaskoczenia.
-Gray, coś się stało?-zadała kolejne pytanie na które czarnowłosy tylko pokręcił głową i podszedł do tablicy z misjami. Juvia chciała do niego podejśc jednak Erza dała jej znac by tego nie robiła. Nikt oprócz czerwonowłosej, Juvii i Mirajane nie zwracał na Graya uwagi tak jakby jego stan był codziennością. Natsu schował głowę w ramionach, prawie leżąc na blacie baru,i udawał że nic go nie interesuje. Ale jednak...
"Dlaczego Gray tak się zachowuje? ,pytał sam siebie" Po chwili znalazł odpowiedź.
"No tak! Przecież dałem mu kosza". Ale myślałem że sie po tym jakoś pozbiera, nie chciałem by cierpiał, po prostu to sie stało tak szybko. On mnie pocałował mówiąc przed tym :"Kocham cię Natsu". A ja ...Eh, nawet nie chce mi się o tym myślec". 
-Szukasz misji Gray? - Erza podeszła do maga lodu, który trzymał jedną z przywieszonych na tablicy kartek. Czerwonowłosa zaczęła tracic cierpliwości kiedy po minucie Gray nie odpowiadał. Jej się przecież nie lekceważy! Czarnowłosy skończył "studiowac" misję i odparł ponuro:
-Taa, a co ?
-Nic.Po prostu się pytam. Zresztą na misję zawsze chodziliśmy razem. Już nie chcesz byc w naszej drużynie?-spytała magini, prosto z mostu. Natsu to zauważył. Gray spojrzał w jego stronę tak by tylko on mógł to zauważyc. W jego wzroku był...gniew?
Mag lodu odwrócił głowę tak że teraz patrzyli sobie w oczy. 
-A co jeśli powiem tak?-rzekł Gray na co Erze zamurowało. Wszystkich zamurowało. Nikt nie rozmawiał. Cisza. W calej gildii. Erza miała wtrzeszczone oczy, tak samo jak większośc magów i magiń. Opanował ją gniew i wielkie zaskoczenie.
-Że co ?! Jak śmiesz tak mówic?! Jesteśmy przyjaciółmi Gray! Nie możesz od tak zrezygnowac z bycia w naszej drużynie tylko dlatego że masz zły nastrój ! Nie możesz ! Nie pozwalam ci ! To tak jakbyś mówił że nie chcesz byśmy się nadal przyjaźnili ! - Erza była wściekła. Nie rozumiała Graya. Co go napadło ?!
Graya zamknął na mała chwilę oczy poczym odpowiedział lodowotym, bez uczuc tonem:
-Masz rację. Dokładnie to miałem na myśli. Chyba nie ma sensu nadal kontynuowac naszej przyjaźni-dodał i biorąc ze sobą kartkę z misją wyszedł z gildi pozostawiając wszystkich w zaskoczeniu, szczególnie Erze.



I jak ? ^.^ Przepraszam za błędy i że był taki krótki. Niedługo pojawi się kolejna częśc ^_^  
Flap'S

2 komentarze:

  1. No to znalazłam, krótką chwilę by wejść :D Skomentowałam ten rozdział poprzednio, więc tym razem tego robić nie będę ^^ Tak jak mówiłam, czekam niecierpliwie na kolejną część ;3
    Pozdrawiam :)
    `Iris

    OdpowiedzUsuń
  2. ^.^ Postaram się dodac jak najszybciej xD Ja też pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń